Walentynki – 100 pomysłów jak ozdobić dom!

kategorie

podziel się

Facebook
LinkedIn

Walentynki bez kiczu. Wystarczy 5 rzeczy (i Ty). Reszta to hałas….

Internet znów krzyczy: „Walentynki – 100 pomysłów jak ozdobić dom!”

A ja patrzę na to i myślę jedno: czy my naprawdę musimy zamieniać dom w sklep z jednorazową tandetą, żeby poczuć miłość?

Baloniki w serduszka.
Girlandy „LOVE”.Konfetti, które wchodzi wszędzie.
I nagle dom zamiast być miejscem bliskości staje się scenografią do tandetnego filmu klasy b.

Zatrzymaj się na chwilę.

Czy chcesz, żeby Twoje Walentynki pachniały… plastikiem i tandetą?
Czy może chcesz, żeby pachniały kwiatami,ciepłem świec, szlachetnymi nutami zapachowymi  i kolacją, która naprawdę coś znaczy?Bo prawda jest prosta:Walentynki nie potrzebują dekoracji. Potrzebują atmosfery.

Walentynkowe dekoracje do domu: dlaczego większość pomysłów z internetu robi krzywdę wnętrzu?

Walentynkowy kicz działa jak krzyk w eleganckiej rozmowie.Nie dodaje elegancji ani bliskości, ale zastępuje je niepotrzebnymi rekwizytami.
Miłość ma klasę. Miłość nie musi się tłumaczyć brokatem.I teraz najważniejsze pytanie:

czy dekorujesz dom dla Was… czy dla internetu?

Chcesz pochwalić się na Instagramie  zdjęciem jak przygotowałaś dom na tą okazję czy naprawdę spędzić ten czas z najbliższa Ci osobą .

Jak ozdobić dom na Walentynki bez tandety: metoda „5 rzeczy”

Zapamiętaj to jak przepis:

Kwiaty + zapach + świece + pięknie nakryty stół + muzyka.

I kropka.

To jest dekoracja, która nie obraża inteligencji, tylko buduje nastrój.

Kwiaty: nie  „serduszka”, tylko żywa obecność

Nie musisz kupować bukietu, który wygląda jak komunikat marketingowy.
Wybierz kwiaty, które wyglądają pięknie, odzwierciedlają Twoją osobowość , nie jak sztucznie napędzona reklama.

Ciemiernik (Helleborus)

Wyglądaj bardzo arystokratycznie przepiękne płatki, spokojna forma, odcień jak porcelana albo stary jedwab.

Jaskry (ranunculus)

Miękkie, pełne, jak róża, ale mniej oczywiste. Dają  zdecydowanie bardziej wyrafinowany efekt aniżeli róże i wyglądają bogato , ale bez teatralności czy tandety .

Anemony (zawilce florystyczne)

Anemony są jak mała czarna w świecie kwiatów proste, ale robią efekt. Ten ciemny środek wygląda jak kropka na końcu zdania – pewność, nie infantylna kokieteria. Idealne, jeśli chcesz walentynki bardziej dorosłe niż cukierkowe.

Irysy

Irys w zimie to jak uchylone okno na wiosnę. Smukły, elegancki, lekko angielski.
Ma w sobie spokój ,klasę i świetnie wygląda, gdy nie jest otoczony masą dodatków.
Kilka irysów w wysokim, wąskim wazonie i masz wrażenie, że ktoś w tym domu ma smak.

Narcyzy

Bardziej „dworskie przedwiośnie” niż infantylny i przewidywalny walentynkowy zestaw.

Protea

Niczym rzeźba jest spektakularna i nieoczywista .
To jest kwiat, który wygląda jak dzieło sztuki wystarczy tylko kilka  w wazonie a robi niesamowity efekt.

Wybierz kwiaty, które najbardziej lubisz, a nie takie, które “ musisz” kupić na walentynki ….

Zapach: działa bardziej niż 100 róż …

Zapach działa na nasz mózg i to jest udowodnione naukowo.

Zapach… potrafi zrobić coś, czego nie robi żadna dekoracja.
Dzięki zapachowi możesz w ułamku sekundy przenieść się w inne miejsce i inny czas.
Dzięki zapachom nagle…. wraca tamten wieczór światło, cisza, ciepło dłoni, poczucie bezpieczeństwa. Bez wysiłku. Bez „przypominania sobie”.
Nie pamiętasz, jaką miałaś sukienkę. Naprawdę to znika jako pierwsze.
Ale ten aromat… w jednej sekundzie potrafi przenieść Cię gdzie indziej.
A potem za rok, za pięć lat wystarczy, że gdzieś przypadkiem poczujesz podobny zapach …i wrócisz.
Nie do balonów. Nie do dekoracji.

Tylko do tego wieczoru, który pachniał jak „my”.

Wybieraj nuty, które są „dorosłe”, spokojne, zmysłowe:

  • drzewo sandałowe : ciepłe, otulające jak kaszmirowy szal
  • drzewo tekowe : eleganckie, nieprzeciętne, wyrafinowane
  • ambra : miękka, ciepła, robi wrażenie intymności
  • róża herbaciana : nie „cukierkowa”, delikatna, elegancka, ponadczasowa
  • wanilia : ale miękka i szlachetna, jak krem brûlée w tle, nie jak słodki ulep
  • cedr : męski, stabilny, pachnie jak biblioteka w starym pięknym zamku .
  • Vetiver : głęboki ziemisty, drzewni- balsamiczny , leśny bardzo ponadczasowy  ,  uspokaja, daje uczucie niesamowitego otulania
  • kadzidło w wersji subtelnej jest bardzo kojące, wieczorne, ceremonialne (ważne tylko odrobina) 
  • bergamotka : świeża, cytrusowa, ale elegancka, rozświetla bez zbędnej cukierkowej  słodyczy
  • piżmo (białe piżmo) : czyste, skórzane daje  wrażenie bliskości, otulenia i zmysłowości

Pamiętaj tylko o najważniejszej zasadzie wybierz tylko jeden zapach prowadzący..

Nie miksuj pięciu świec, dyfuzora i kadzidła naraz.
Walentynki to szept, nie kakofonia.
I znów: czy Twój dom ma pachnieć jak bliskość, intymność … czy jak perfumowany supermarket?

Świece i światło: zgaś „górę”, zapal intymność

Światło sufitowe potrafi zabić klimat szybciej niż nieudany żart.
Walentynki to nie sala konferencyjna tu nie chodzi o to, żeby było jasno. Tu ma być miękko, otulająco, intymnie .
Zgaś „górę”. I zrób coś prostego, ale genialnego: postaw na kilka punktów światła – włącz lampy, dodaj świece w różnych wysokościach, w różnych miejscach bo wtedy światło nie jest płaskie ono tańczy, układa się w warstwy, robi rytm.
Niech płomień drgnie, kiedy przejdziesz obok.
Niech cień przesunie się po ścianie jak szept.
I nagle dom robi się cichszy nie tylko wizualnie, ale też emocjonalnie.
Bo intymność zaczyna się od światła, które otula, buduje atmosferę i tworzy bliskość .

Stół czyli serce wieczoru :

Nie potrzebujesz obrusu w serca.
Potrzebujesz stołu, który mówi: „zatrzymałam czas”.
Postaw przepiękną zastawę, kryształy , serwetki (proste, ale pięknie ułożone).
Jedna przepiękna kompozycja kwiatów nie 27 gadżetów.
Walentynki to nie konkurs na najwięcej cukierkowych i infantylnych dekoracji niczym z gimnazjum.
To jest wieczór na bliżej siebie, na wolniej, cieplej, intymniej ….

Muzyka: nie dyskoteka w podstawówce, tylko tło dla bliskości

Muzyka potrafi zmienić dom w film albo w jarmark.

I w Walentynki naprawdę nie potrzebujesz komercyjnych hitów, które krzyczą „romantyzm” jak tania reklama .

Postaw na coś klasycznego, spokojnego, eleganckiego:

  • jazz w wersji „soft” (bez klubowego hałasu)
  • bossa nova (cicha, ciepła, z oddechem)
  • klasyka: fortepian, smyczki, spokojne kompozycje
  • spokojny swing.
  • muzyka „tła” taka, która nie dominuje rozmowy, tylko ją otula

Pytanie, które warto sobie zadać czy chcesz słyszeć muzykę, którą dominuje i jest infantylna … czy chcesz słyszeć siebie nawzajem i poczuć atmosferę ?

O czerwieni i różu:te barwy sa piękne, ale w nadmiarze walentynkowych dekoracji  robią się infantylne

Czerwień i róż potrafią być szlachetne, zmysłowe, eleganckie, ponadczasowe i klasyczne .
Ale kiedy jest ich za dużo wszystko zaczyna wyglądać jak przekaz dla dzieci, nie dla dorosłych.
Dlatego: jeden akcent działa lepiej niż cały dom przebrany „na okazję” kochamy się.

Tego  NIE rób: długa lista walentynkowej tandety (żeby dom nie stał się tanim jarmarkiem )

Jeśli chcesz, żeby wnętrze zostało wnętrzem, a nie scenografią  unikaj:

• balonów w serca

• konfetti na stole i podłodze (po 10 minutach jest tylko brudem)

• brokatowych ozdób, które jutro wyrzucisz do kosza

• plastikowych płatków róż (wyglądają jak z taniego zestawu „romantyczny wieczór”)

• wiecznych róż

• girland „LOVE”, „XOXO”, „BE MINE”

• czerwonych kubków, poduszek, świeczników, ramek

• świec o zapachu „cukrowej truskawki”, „bubble gum”, „pink prosecco” (brzmi słodko, kończy się bólem głowy)

• neonów w kształcie serca (to jest klimat baru, nie domu)

• pluszaków (naprawdę…) chyba, że masz 6 lat ….

• pościeli z wielkimi nadrukami i napisami typu „LOVE IS…”

• tabliczek „kiss me”, „love” na patyku

• dekoracji, które są jednorazowe i po 14 lutego lądują w koszu

I teraz najważniejsze:

czy te rzeczy budują bliskość czy tylko zajmują miejsce i napędzają niepotrzebną sprzedaż ?

Najpiękniejsza powinnaś być Ty

Tak TY!

Twoja obecność. Twój spokój. Twoja kobiecość. Twoje „jestem tu”.

Zamiast kupować 100 rzeczy, zrób jedną:

• zadbaj o siebie tak, jakbyś była najważniejszą osobą w tym domu (bo jesteś)

• ubierz się nie „walentynkowo”, tylko pięknie dla siebie i swojej drugiej połówki

• zrób z wieczoru bliskość, ciepło , nie tani event dla mas .

I zostawię Cię z jednym pytaniem, które naprawdę ma znaczenie:

czy chcesz wyglądać jak tani produkt z internetu… czy jak kobieta, którą się pamięta?

Ja osobiście lubię Walentynki. Naprawdę.

Lubię je nie dlatego, że „trzeba”, tylko dlatego, że dają nam piękny pretekst, żeby zatrzymać się w tym ciągłym biegu. Żeby nie gonić choć przez jeden wieczór. Żeby usiąść i być. Bez rozpraszaczy. Bez listy zadań.
Możemy zostać w domu przy przepysznej kolacji takiej, która nie ma być perfekcyjna, tylko nasza.
Możemy wyjść do restauracji. Do filharmonii, opery, teatru. Zrobić sobie wieczór, który przypomina, że życie ma smak, a bliskość potrzebuje czasu, nie gadżetów.

I tak zgadzam się w stu procentach powinniśmy być dla siebie czuli 365 dni w roku, nie tylko czternastego lutego.
I tak to święto zostało mocno wykreowane marketingowo. Żebyś kupił prezent. Kwiaty. „Coś”. Żebyś się nie zastanawiał, tylko sięgnął po portfel.
Ale mimo to je lubię.
Bo jeśli coś sprawia, że choć na chwilę zwalniamy, patrzymy na siebie uważniej, łagodniej, z większą czułością to moim zdaniem jest dobre.
Pod jednym warunkiem, że nie damy się wciągnąć w machinę marketingu.
Niech Walentynki będą szeptem.
Niech będą światłem świecy, zapachem, muzyką w tle, pięknie nakrytym stołem i nami, obecnymi naprawdę.
Nie krzykiem balonów, plastikowych serc i rzeczy, które jutro trafią do kosza.

Mini-checklista: Walentynki w domu bez kiczu (5 minut)

• kwiaty w wazonie

• jeden szlachetny zapach (np. drzewo sandałowe, drewno tekowe, wanilia )

• świece i miękkie światło (bez górnego)

• pięknie nakryty stół

• klasyczna, relaksująca muzyka w tle

• Ty obecna, zadbana, spokojna

Napisz mi jaki jest Twój największy walentynkowy „nie”?

Balony? Neony? Brokat? A może te napisy „LOVE” w każdym kącie?

Kicz jest głośny a bliskość jest cicha. Dlatego te rzeczy ze sobą walczą.

Kate Ryhter Kasińska
Arbiter Stylu

Newsletter

Odkryj piękno i elegancję stylu old money w swoim wnętrzu! Zapisz się na mój newsletter, aby otrzymywać ekskluzywne porady i inspiracje.

Rozpocznij swoją podróż ku wyrafinowanym wnętrzom już teraz!



    Kate Ryhter kasińska

    Przeprowadzę Cię krok po kroku przez wszystkie szczeble metamorfozy Twojej przestrzeni i Ciebie samego, tak byś stał się częścią tej przemiany – zarówno Twoja przestrzeń, jak i Ty sam.
    W końcu Twój dom odzwierciedla Ciebie, Twoją fantazje i Twój dobry gust!

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    czytaj także